O Matko!

Z okazji Dnia Matki przygotowałam dla Was baaaardzo długi wpis. O czym? O matko-cyckach;) Tudzież – jeśli razi Ciebie słowo cycki – o biuście matkującym. Matki ciężarne, matki karmiące, matki pokarmiące i kiedyś-tam-w-przyszłości matki – ten wpis jest dla Was.

Wpis będzie w pełni subiektywny. Bazuję na własnych doświadczeniach. Pamiętajcie, że u każdej z nas ciąża i karmienie może inaczej wpływać na kondycję biustu. To, co sprawdziło się u mnie, nie musi działać u Ciebie. Może jednak okazać się całkiem przydatną podpowiedzią 😉

Nakreślmy jeszcze szybko tło – mam dwójkę dzieci, pierworodnego karmiłam ponad 2 lata, drugorodną karmię już ponad rok. Można powiedzieć, że całkiem sporo expię w kp, a jako przedstawicielka G+ kilka lat temu przeżyłam szok próbując się odnaleźć w sekcji karmnikowej, przyzwyczajona wcześniej do mgiełek i idealnego podtrzymania. Aktualnie nie korzystam w ogóle ze staników dedykowanych matkom karmiącym i nie ukrywam, że byłam pozytywnie zaskoczona przeglądając na potrzeby tej notki aktualne propozycje karmnikowe producentów DD+. Wow, mamy, mamy wybór!

 

I. BIUST W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM

Ciąża. Zazwyczaj biust dość mocno daje o sobie znać. Nagle robi się bardzo bolący, nabity, wrażliwy na każdy dotyk. Odmawia współpracy w noszeniu fiszbin i innych drapiących (ej! one przecież nigdy wcześniej nie drapały!) koronek. Do tego rośnie jak szalony. Na początku jest fajnie, ale jak po kolejnych dwóch miesiącach znowu musisz kupić sobie nowy komplet staników, wizja K+ przestaje być zabawna. Oczywiście zmiana rozmiaru zależy od wielu czynników. Każdej z nas na pewno mocno urośnie obwód pod biustem, co jest w pełni logiczne, bo brzuch z trzeciego trymestru jest wieeeelki 😉 Większość z nas w ciąży tyje. Jedne mniej, drugie więcej. Ja w każdej ciąży tyłam ponad 20kg, biust z 30G przeskakiwał do (o ile pamięć mnie nie myli) 34GG/H – zmiana konkretna jak na 9 miesięcy, co nie? 😉 Jeśli u Ciebie zmiany w wadze i wielkości biustu będą równie szalone, to niestety musisz się nastawić na częstą zmianę rozmiarów staników.

W ciąży nie szalej z ilością staników, najlepiej wybierz modele maksymalnie neutralne w designie – stanik ma być jak najbardziej wszechstronny. Stanik posłuży Ci krótko, bo po dwóch miesiącach pewnie znowu będziesz musiała wybrać większy rozmiar. Sklepy wyprzedażowe, aukcje i bra-swapy tu – znajdziesz fajne modele w przystępnych cenach. W czasie ciąży kupuj staniki inaczej, niż „normalnie” – obwód musi być dobry w opcji spiętej na najciaśniejszą haftkę, a nie najluźniejszej, jak zawsze. Obwód pod biustem urośnie, dodatkowo w ciąży każdy ucisk potrafi doprowadzić do szału;)

Osobiście bardzo polecam Freyę Deco, ultra wszechstronny model, bez szwów drażniących sutki. Fajnie sprawdzają się też gąbkowe modele od Ewy Michalak, np. S Szykuś. Zdjęcia pochodzą ze stron producentów: https://www.ewa-michalak.pl/ oraz  http://www.freyalingerie.com.

 

 

 

W ciąży nie możesz iść na kompromisy rozmiarowe i krojowe. Zdecydowanie odradzam wszelkie elastyczne staniko-twory, które niby rosną wraz z biustem. Coś, co rośnie razem z Tobą, nie może zaoferować wystarczająco dobrego podtrzymania. A Ty teraz tego najbardziej potrzebujesz – biust jest teraz bardzo tkliwy i wszelki bounce po prostu boli. Być może będziesz mieć wątpliwe szczęście załapać się do grupy ciężarnych, które wszystko drapie. Jeśli tak, to wybierz dla siebie gładkie staniki, najlepiej szyte z miękkich materiałów. Jeśli bolą Ciebie sutki, to zrezygnuj z krojów z ciętymi miskami. Miski formowane lub bezszwowe będą najlepsze.

Pod koniec ciąży pewnie zadasz sobie pytanie: kiedy kupić pierwszy stanik do karmienia? Większość osób doradzi wizytę w sklepie z brafittingiem po 36 tc. Osobiście nie polecam kupowania stanika do karmienia przed porodem, niejako na wyrost. Wg mnie to po prostu nie ma sensu, bo nie wiesz, jak Twój biust zareaguje na poród, kolejne wahania wagi i rozpoczęcie laktacji (plus spokojnie można karmić w normalnych stanikach, co pewnie już zauważyłaś, jeśli czytasz mojego bloga regularnie;)). I nigdy-przenigdy nie kupuj elastycznych staniko-tworów. One, co najwyżej, mogą posłużyć jako trzymadełko do wkładek laktacyjnych (których może wcale nie będziesz potrzebować, bo wbrew pozorom nie za każdą matką ciągnie się strużka mleka). Podsumowując: jeśli koniecznie chcesz sobie kupić karmnik pod koniec ciąży, to kup jeden. Większe zakupy karmnikowe odkładamy na czas połogu.

Jeśli chodzi o ubrania, to wg mnie ciuchy ciążowe można spokojnie okroić do ciążowych spodni/spódnicy i tyle. No, ew. można się pokusić o dedykowaną ciążową kieckę bo one są po prostu urocze;)) Obie ciąże przechodziłam w moich przedciążowych, dzianinowych ciuchach. Wybierałam po prostu te dłuższe modele, żeby brzuch był zakryty. Tu np. Kopertówka i Tuba.

 

II. BIUST POPORODOWY

Jeśli podjęłaś decyzję o karmieniu piersią i jest to Twoje pierwsze dziecko, to zapewne nie wiesz, co Ciebie czeka. Nic dziwnego, wbrew pozorom mało się mówi o karmieniu i o tych pierwszych chwilach z maluszkiem przy piersi.  Najprawdopodobniej pierwsze karmienia będą bolesne, nie zdziw się;) To normalne, biust musi się przyzwyczaić do nowej roli. Po kilku dniach już będzie ok. Te pierwsze karmienia trzeba po prostu przetrwać i tyle. Nie będę tu pisać o technikach przystawiania dziecka, przebiegu pierwszych dni karmienia itd., bo te informacje znajdziecie na innych, świetnych blogach (np. Hafija świetnie pisze o kp, gorąco polecam).

Noworodki – zgodnie z moimi prywatnymi obserwacjami – dzielą się na egzemplarze jedzące co 3 h i przesypiające czas między karmieniami i takie, które spędzają całe dnie przy piersi. Serio, serio 😉 Przyda Wam się wygodny outfit łóżkowo-leżankowy. Okres połogu to chyba jedyny czas, kiedy jako-tako tolerowałam miękkie, bezfiszbinowe staniki do karmienia. One są niewątpliwie ultra wygodne. Nic nie uciska, łatwo się odpinają, w pozycji leżącej żadna fiszbina nie chce przebić płuca…;) Większość modeli ma kilka rzędów haftek, co jest niesamowicie przydatne na początku karmienia – w okresie połogu obwód pod biustem będzie Wam bardzo szybko spadać. Biust najprawdopodobniej mocno urośnie, a jego wielkość może się mocno wahać między karmieniami. Istny roller-coaster rozmiarowy.

Bardzo fajne wizualnie miękkusy ma w swojej ofercie Hotmilk. Ciekawe wzornictwo, mega wygoda i świetna jakość.

 

 

Hotmilk_Lingerie_Show_Off_Temptress-crop_1024x1024
Zdjęcie pochodzi ze strony producenta: https://uk.hotmilklingerie.com/

Miałam też okazję nosić Royce Blossom, bardzo popularny wśród mamusiek:

blossom_101834941_rgb
Zdjęcie pochodzi ze strony producenta: https://www.royce-lingerie.co.uk/maternity/blossom

Takie miękkusy mają jeden podstawowy minus w zakresie G+. Wyglądają dobrze tylko na leżąco;) Takiej jednopiersi jak wtedy nigdy nie miałam. Dekolt pod szyję, kształtowanie na spłaszczone naleśniki. Jeśli liczycie na podniesienie piersi, to bardzo mi przykro, zawiedziecie się. Te staniki wystawały mi praktycznie z każdej bluzki, co dość mocno utrudniało życie. Być może w mniejszych rozmiarach są zgrabniejsze (pewnie tak), w moim nie wyglądało to dobrze.

 

III. BIUST MATKI KARMIĄCEJ W FAZIE STABILNEJ

Czas połogu i rozkręcania laktacji mamy za sobą. Można w miarę bezpiecznie przyjąć, że rozmiar biustu na jakiś czas się ustabilizuje. Masz kilka bra-możliwości:

Elastyczne staniki z odpinanymi miskami do karmienia.
„Dopasowujące się” do biustu przed i po karmieniu (mhm, tu powinna się zapalić  lampka ostrzegawcza). Miękkie, bez fiszbin, dające zerowe podtrzymanie. A nie, przepraszam – dobrze sobie radzą z trzymaniem wkładek laktacyjnych. I to by było na tyle. Sensownie wyglądają jedynie na samonośnych biustach. Nie mam pojęcia, dlaczego dla wielu osób to jest pierwszy wybór, jak pomyślą o staniku do karmienia. Nie róbcie sobie tego, serio.

 

 

 

Stanik miękki, uszyty ze stabilnych materiałów, bez fiszbin, z odpinanymi miskami do karmienia.
Bardzo naturalne kształtowanie, po podtrzymaniu nie spodziewałabym się cudów. Nie liczcie też na rozdzielenie piersi. Większość firm DD+ ma takie modele w swojej ofercie: Royce Blossom i Hotmilki z fotek wyżej czy np. Panache Sophie:

5821_417_3-3-768x1024
Zdjęcie pochodzi ze strony producenta: https://www.panache-lingerie.com

 

Stanik miękki, uszyty ze stabilnych materiałów, z fiszbinami, z odpinanymi miskami do karmienia.
W wielu tekstach o karmnikach możecie przeczytać, że fiszbiny to zuo. No zuo, jeśli są za wąskie, a miska jest za mała. Problemem nie są fiszbiny same w sobie, ale fakt, że w za małym staniku po prostu ten kawałek druta uciska biust, w efekcie czego może spowodować zastoje. A zastoje to nic fajnego. Jeśli macie dobrze dobrany rozmiar, to fiszbiny tylko pomogą w uzyskaniu odpowiedniego podtrzymania i kształtu. Minus – staniki na fiszbinach nie są wygodne do karmienia na leżąco.

r711640-p742792-front
Cake Lingerie Farfait. Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.figleaves.co.uk

W mojej karmniko-szufladzie miałam takie dwa cudeńka od Ewy Michalak (recenzja zapewne kiedyś pojawi się na blogu). Rewelka! Pytajcie Ewę bezpośrednio, może oferuje nadal opcję przerabiania klasycznych staników na karmniki? Warto;)

 

 

 

 

Stanik usztywniany, z fiszbinami, z odpinanymi miskami do karmienia.
O dziwo usztywniane modele są bardzo popularne. Nigdy nie miałam okazji karmić z takiego typu stanika, ciekawe, jak się zachowuje w akcji;)

 

r708809-p731439-front
Freya Pure. Zdjęcie pochodzi ze sklepu http://www.figleaves.co.uk

 

Taki stanik, jaki Ci się podoba. Bez odpinanych misek do karmienia;)
Jeśli czytacie na bieżąco mojego bloga, to pewnie zauważyłyście, że pomimo karmienia, noszę „normalne” staniki. W przypadku większych i plastycznych biustów wyjęcie piersi górą ze stanika nie stanowi żadnego problemu. Wyjątkiem są jedynie full cupy. Czasami, jak krawędź stanika jest nierozciągliwa, karmienie może być mało wygodne i może być konieczne poluzowanie stanika. Jednak w zdecydowanej większości przypadków karmienie jest bezproblemowe.

Na czas dużych wahań rozmiarowych (głównie początek laktacji) polecam Ci modele z rozciągliwą górną krawędzią misek. Np. Gładzioch lub Kobalt od Ewy Michalak, czy Panache Jasmine; ładnie dopasują się do biustu bez cięcia krawędzią.

 

 

 

 

Pod kątem karmieniowym świetnie spisują się także wszelkie half-cupy, np. takie Pop Art z Freya.

IMG_9728

Wszelkie modele z mniej rozciągliwą krawędzią, jak np. Freya Pulse, zostaw na czas ustabilizowanej laktacji, kiedy karmisz rzadziej i nie musisz tak często męczyć się z luzowaniem ramiączek.

IMG_9806

Jako ciekawostka – wiedziałyście, że wśród karmników znajdziemy też… SPORTOWCE? Normalnie szok i niedowierzanie;) Ciekawe, jak sprawdzają się w akcji. Tu mamy np. Cake Lingerie Zest, dostępny aż do miseczki H!

r710037-p737462-front
Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.figleaves.co.uk

 

A co na stanik?

W sklepach znajdziecie mnóstwo propozycji dla matek karmiących. Sposoby na dostanie się do biustu są różne – zamki, zakładki, podwójne warstwy itd. W wielu przypadkach chodzi o to, żeby nie pokazywać brzucha i/lub biustu. Mnie osobiście te wszystkie zamki na linii biustu i milion zakładek nie przekonują. Dostanie się do biustu jest relatywnie długie, a dziura, która zostaje na biust, często jest tak absurdalnie „przyzwoita”, że karmienie nie należy do wygodnych. Po kilku miesiącach karmienia pierworodnego doszłam do wniosku, że… w sumie nie potrzebuję takich karmieniowych wynalazków i z powodzeniem noszę normalne ciuchy. Z URKYE, a jakże;) Na bazie własnego doświadczenia przyporządkowałam wszystkie pro-karmieniowe modele do specjalnej zakładki dla mam karmiących. W większości przypadków biust wyjmuje się po prostu górą. Dzianina jest stabilna i nie odkształca się pod wpływem naciągania dekoltu. Tu oczywiście sprawdza się zasada – im głębszy dekolt, tym łatwiejszy dostęp do biustu. Wyjątkiem są Kopertówki, które mają relatywnie płytki dekolt, spokojnie chowają full cupy. Kopertówki to wg mnie ultra HIT dla karmiących – jedną połę zsuwa się na bok i można dyskretnie karmić. Jak widać na fotach ubrań dodawanych do każdej recenzji, noszę przeróżne modele na co dzień. Kopertówki, Francuzki, Veki i Damy Karo są jednak moimi zdecydowanymi ulubieńcami.

Kopertówki – my love 😉

IMG_0003

Ultra codzienniak, Francuzka:

IMG_0657

Veka:

IMG_9968

I Dama Karo:

IMG_9847

IV. CYCO-ZWIS – HORROR MATKI ODSTAWIONEJ?

Słyszałaś, że po karmieniu biust jest wypompowany, brzydki, sflaczały, nieciekawy, ohydny, bla, bla bla? Też to słyszałam i powiem szczerze, że nie zauważyłam efektów ubocznych karmienia. Rozmiar wrócił do czasu sprzed ciąży i tyle. Odkurzyłam modele z archeo i było spoko 😉

 

 

 


Ufff, to najdłuższy wpis na blogu;) Mam nadzieję, że Wam się spodobał. Jestem ciekawa Waszych historii karmieniowych 🙂 Jakie modele się u Was sprawdziły? Korzystałyście z klasycznych karmników, czy też poszłyście w opcję karmienia z normalnych staników? Nosiłyście specjalne ciuchy ciążowe i do karmienia? Czy też korzystałyście raczej ze standardowej odzieży?

Reklamy

2 Comments

  1. Oooo.. ale poszalałaś 🙂 U mnie było zdecydowanie ładogniej. + jeden rozmiar w misce w ciąży (pod biustem został ten sam o dziwo!, ale ja mam specyficzną budowę tłowia, może temu), początek laktacji (z tydzień) był duży skok rozmiarowy w nawale, ale stanik katował, to sobie odpuściłam w ogóle. Potem w zasadzie rozmiaz z końca ciąży i stopniowo wracanie do rozmiaru przedciążowego. Poprzerabiałam wszystkie staniki z szafy na karmniki metodą gumka + zapinka. Wolałam nie testować, tylko wybrać sprawdzone modele.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s